Pielęgniarki i położne mogą pozytywnie wpłynąć na poprawę dostępności do lekarza POZ

11 stycznia odbyło się wspólne posiedzenie Parlamentarnych Zespołów ds. Organizacji Ochrony Zdrowia i Podstawowej Opieki Zdrowotnej i Profilaktyki, na którym dyskutowano m.in. o sposobach na poprawę dostępności pacjentów do lekarza POZ.

Na spotkaniu Mariola Łodzińska Wiceprezes NRPiP przedstawiła koncepcję NRPiP wskazując na znaczącą rolę jaką mogłyby spełnić pielęgniarki i położne w systemie POZ na etapie wizyty pacjenta w POZ lub w domu aby ocenić potrzebę kontaktu z lekarzem.

Wiceprezes NRPiP wyjaśniała, że tego typu usługa powinna zostać wyodrębniona wśród świadczeń medycznych i wyceniona przez NFZ jako produkt dedykowany pielęgniarkom i położnym.

Ponadto Mariola Łodzińska wskazała na konieczność utrzymania podmiotów pielęgniarskich, położniczych, które realizują swoje zadania w 80% w domu pacjenta co doskonale wpisuje się w koncepcję Ministra Zdrowia i podkreśliła też konieczność zmiany stylu pracy i nazwy pielęgniarek i położnych w gabinetach lekarza POZ, której zadania wytycza lekarz POZ delegując ją do gabinetu, punktu szczepień czy rejestracji tym samym nie realizując podstawowych zadań w środowisku pacjenta.

W czasie spotkania Zofia Piasecka z Kolegium Pielęgniarek i Położnych Rodzinnych odniosła się do utrzymania odrębnego finansowania podmiotów pielęgniarskich, położniczych, które od 18 lat doskonale funkcjonują ale jednocześnie zwróciła uwagę na brak dodatkowych produktów dla tej grupy zawodowej tak jak to jest w przypadku świadczenia dla pacjentów 75+ dedykowanych lekarzom.

Prezes NFZ A. Jacyna w odpowiedzi poinformował, że istnieje taka możliwość uwzględnienia przez płatnika takich produktów mając nadzieję, że zwiększyło by to zainteresowanie „receptami”. Jak informuje Mariola Łodzińska, z wypowiedzi na poprzednim spotkaniu wybrzmiało, że zainteresowanie w tym zakresie jest bardzo małe, na 2200 osób, które ukończyły kursy w tym zakresie tylko 88 wystąpiło do NFZ o nadanie uprawnień do pobierania numeru recept.

Źródło: NIPiP

Narodowy Program Szczepień przeciw COVID-19 zakłada, że przed akcją szczepienia populacyjnego Polaków, zaszczepieni zostaną pracownicy służb medycznych w tzw. szpitalach węzłowych. Placówki zaszczepią swój personel oraz innych jednostek sektora ochrony zdrowia m.in. szpitali, przychodni, aptek i pracowników administracyjno-technicznych. Do 20 grudnia szpitale węzłowe będą zbierać zgłoszenia personelu medycznego i niemedycznego (do 18 grudnia w zakresie własnych pracowników).

 

Zarejestruj się na naszym portalu

Wystarczy zarejestrować się raz na serwisie Pielęgniarkom aby utworzyć jedno wspólne konto, którym następnie można logować się również na Forum dla Pielęgniarek i Położnych.

REJESTRACJA
Rejestracja

Komentarze 4

Sortuj komentarze:
5 lat temu
danutka1

Wszystko dobrze, szkoda tylko, że w dalszym ciągu nie docenia się pracy pielęgniarek i położnych, a także roli jaką pełnią w pełnieniu świadczeń zdrowotnych nie tylko na oddziałach szpitalnych, ale również właśnie podczas pracy z pacjentem u niego w domu. Dobrze, że zwraca się na to, że zwiększenie zaangażowanie pielęgniarek w pracę przy przychodni podstawowej opieki zdrowotnej mogłoby korzystnie odbić się w dostępie do świadczeń zdrowotnych u lekarza rodzinnego. Ale w obecnej sytuacji istnieją niewielkie możliwości, aby zatrudnienie w takim charakterze znalazło wystarczająco dużo położnych i pielęgniarek by wypełnić niszę. Zwłaszcza teraz, kiedy nałożono dodatkowe obowiązki oraz kryteria przyjęcia do pracy wymagając już nie tylko licencjatu na kierunku pielęgniarstwa, ale koniecznie ukończenie studiów magisterskich. Nawet kobiety które już pracują na tym stanowisku od lat będą zmuszone do ukończenia specjalnych kursów. Nieuchronnie będzie to skutkowało utrudnieniem dostępu do pielęgniarek i położnych środowiskowych.

5 lat temu
bogusia123

Mi się ten projekt podoba. Z jednej strony faktycznie może udałoby się dzięki temu rozładować nieco kolejki do lekarzy rodzinnych przyjmujących w gabinetach przychodni podstawowej opieki zdrowotnej. Z drugiej strony też dla nas byłoby to korzystnym rozwiązaniem, bo za zmianami poszłaby zapewne konieczność zatrudnienia do pracy większej ilości pielęgniarek, które mogłyby zrealizować założenia programu. A tym samym łatwiej byłoby nam znaleźć możliwość podstawowego zatrudnienia, albo możliwości dorobienia sobie tym dodatkowym zajęciem do pensji pielęgniarki czy położnej jaką otrzymujemy za swoją pracę w placówkach szpitalnych. Jestem jak najbardziej za. Pytanie tylko kiedy udałoby się wdrożyć te postanowienia w życie i czy uda się to zrealizować w najbliższym czasie. Oby tak. Wydaje się, że wszyscy by na tym skorzystali- zarówno pacjenci, lekarze, osoby zarządzające przychodniami, jak i same pielęgniarki z położnymi.

5 lat temu
mariuszzawadzki

Także uważam, że gdyby wykorzystać w większym zakresie pielęgniarki oraz położnych mogłoby się z powodzeniem powieść odciążenie nieco gabinetów i przychodni lekarzy rodzinnej. Czasem odwiedzając ludzi w domach udaje mi się rozwiać sporą część ich błahych problemów, z którymi gdyby nie rozmowa ze mną, niechybnie zgłosili by się do lekarza pierwszego kontaktu. Oczywiście, po to właśnie jest lekarz pierwszego kontaktu, tylko że gdyby zwiększyć kompetencje oraz zakres obowiązków pielęgniarek i położnych korzyści odniosłaby zapewne każda ze stron. Z jednej strony zapewne zadowoleni byli by lekarze, z któryś ściągnęlibyśmy obowiązek załatwiania najprostszych spraw i najbardziej banalnych problemów pacjentów. W przychodzi POZ lekarz ma zaledwie siedem minut na to, aby załatwić pacjenta. Tam nie ma czasu na rozgadywanie się i udzielanie obszernej odpowiedzi na pytania chorego, aby rozwiać wszystkie jego wątpliwości. Jest tylko tyle czasu, aby wystarczyło przeprowadzić podstawowy wywiad lekarski, zbadać, wypisać historię choroby i odesłać chorego do domu. Gdyby jednak do części przypadków zatrudnić pielęgniarzy i położnych wtedy i my bylibyśmy zadowoleni jako grupa zawodowa z rozszerzenia możliwości znalezienia zatrudnienia i bardziej zadowoleni byli by pacjenci. Bo z nami można spędzić więcej czasu rozmawiając podczas wizyty domowej. Moglibyśmy rozwiać te najprostsze przynajmniej dylematy dotyczące kwestii zdrowotnych i zasugerować pacjentowi czy wizyta u lekarza jest konieczna czy może obejść się z powodzeniem bez niej. I być może pacjent nie musiałby wychodzić z domu i fatygować się do przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, zwłaszcza jeśli kompetentny pielęgniarz bądź położnik zadecydowałby, iż takie postępowanie jest absolutnie pozbawione sensu i nie jest konieczne. Trzeba by mieć to na uwadze i poważnie zastanowić się nad wprowadzeniem takich zmian, które w mojej opinii byłyby jak najbardziej zasadne i korzystne.

5 lat temu
h.steblecka

Pytanie tylko czy znajdą się fundusze i osoby odważne na tyle, aby wprowadzać takie zmiany i żeby zaangażować pielęgniarki oraz położne w pracę na oddziale w większym zakresie. Oczywiście mam nadzieję, że tak. Bo tak jak poprzednicy zauważyli, mogłoby to być pomocne i przyczynić się nie tylko do rozładowania kolejek do lekarzy rodzinnych, ale również nam pomóc w łatwiejszym dostępie do pracy. Z drugiej strony jeśliby położne oraz pielęgniarki miały większe możliwości zatrudnienia w dowolnym miejscu, mogłoby się okazać, że braki personelu na najmniej pożądanych stanowiskach będą jeszcze trudniejsze do obsadzenia. Pytanie wtedy w jaki sposób można by wypełnić tą lukę. Być może właśnie to stoi na przeszkodzie przyczyniając się do hamowania ewentualnych zmian i faktu, iż nie są one wprowadzane nawet jeśli byłoby to z założenia korzystne.