Będą szkolenia w ramach Programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło konkurs na realizację projektów przewidujących szkolenia dla kadr medycznych w ramach Programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce.

Przedmiotem konkursu są projekty, które przewidują szkolenia dla kadr medycznych (lekarzy specjalistów w dziedzinie położnictwa i ginekologii i/lub lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i/lub położnych) w zakresie zdrowia prokreacyjnego i standardów leczenia niepłodności na zasadach i w zakresie określonym w programie polityki zdrowotnej pn. Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce oraz w dokumentach wykonawczych w stosunku do tego programu.

Projekty konkursowe obejmują kształcenie podyplomowe pielęgniarek i położnych w obszarach związanych z potrzebami epidemiologiczno-demograficznymi oraz kształcenie podyplomowe lekarzy realizowane w innych formach niż specjalizacje, w obszarach istotnych z punktu widzenia potrzeb epidemiologiczno-demograficznych (z szczególnym uwzględnieniem lekarzy współpracujących z POZ).

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Narodowy Program Szczepień przeciw COVID-19 zakłada, że przed akcją szczepienia populacyjnego Polaków, zaszczepieni zostaną pracownicy służb medycznych w tzw. szpitalach węzłowych. Placówki zaszczepią swój personel oraz innych jednostek sektora ochrony zdrowia m.in. szpitali, przychodni, aptek i pracowników administracyjno-technicznych. Do 20 grudnia szpitale węzłowe będą zbierać zgłoszenia personelu medycznego i niemedycznego (do 18 grudnia w zakresie własnych pracowników).

 

Zarejestruj się na naszym portalu

Wystarczy zarejestrować się raz na serwisie Pielęgniarkom aby utworzyć jedno wspólne konto, którym następnie można logować się również na Forum dla Pielęgniarek i Położnych.

REJESTRACJA
Rejestracja

Komentarze 5

Sortuj komentarze:
4 lata temu
danutka1

Bardzo fajny projekt. Wydaje mi się, że powinien on się spotkać z mocno pozytywnym odbiorem ze strony społeczeństwa. Zwłaszcza, jeśli zwrócić uwagę na fakt, że coraz większa grupa ludności ma problemy z płodnością i trudności z osiągnięciem potomstwa drogami naturalnymi. Dobrze byłoby więc pomóc zachować zdrowie w społeczeństwie, a zdrowie to też przecież odpowiedni stan umożliwiający skuteczną prokreację. Jeśli poza rozwojem metod sztucznego zapłodnienia będziemy również budować w społeczeństwie coraz lepszą świadomość odnośnie różnych chorób czy zaburzeń, które mogą obniżać płodność, mam nadzieję że w przyszłości uda się zażegnać problem. A jeśli nawet nie całkowicie go pozbyć, to przynajmniej zniwelować jego skalę, która na ten moment jest przerażająco ogromna. A to przekłada się przecież również na zdrowie psychiczne i ogólne zadowolenie z życia czy poczucie zdrowia tych par, których problem dotyczy. Warto przynajmniej próbować, aby zniwelować skalę tych niechcianych problemów.

4 lata temu
mariuszzawadzki

Celny kierunek działania. Po co łożyć ciężkie pieniądze na programy sztucznego zapładniania, skoro można spróbować przynajmniej poprawić płodność Polaków i zmniejszyć liczbę osób wymagających takiego postępowania. To jest bardzo istotne, zwłaszcza wczasach, kiedy przez tryb życia jaki prowadzimy, niezdrowe nawyki i zły stan środowiska coraz większa ilość par ma trudności z zajściem w ciąże. Dla tych ludzi często może to być prawdziwą tragedią. Nie dziwię się więc, że podobne programy są opracowywane i mają szansę z powodzeniem zostać wdrożone w życie. Oby tylko udało się dzięki nim odnieść sukces i poprawić jakość i skuteczność w płodności młodych par.

4 lata temu
bogusia123

Mamy dwa wyjścia. Jednym są programy in vitro i ich dofinansowanie ze strony państwa. Oczywiście wobec rosnącego problemu bezpłodności w społeczeństwie trzeba brać takie wyjście pod uwagę i liczyć się z tym, że z biegiem lat będzie to nie tylko mile widziany element programu grup politycznych startujących w wyborach ale wręcz coś niezbędnego jako koronny element by mieć szansę na wygranie tychże wyborów. Trzeba też rozważyć drugą opcję. Gdyby pracownicy służby zdrowia dysponowali odpowiednią wiedzą mieli dostatecznie dużo czasu, a także zaplecze, aby tą wiedzę odnośnie zdrowia prokreacyjnego właśnie szerzyć w społeczeństwie, może udałoby się wprowadzić pewne zmiany i w ten sposób wpłynąć na społeczeństwo, aby poprawić aktualny stan rzeczy i przysłużyć się ludziom zwiększając ich potencjał prokreacyjny. Wydaje mi się, że drugie rozwiązanie jest znacznie lepsze i o wiele bardziej może przyczynić się poprawie zdrowia społecznego. Nawet jeśli samych programów sztucznego zapłodnienia oraz ich wprowadzenia nie uda się uniknąć, to i tak bardzo ważne jest, aby budować wśród społeczeństwa i młodych par starających się o dziecko zwłaszcza wiedzę, jakim postępowaniem mogą pomóc samym sobie na zwiększenie szansy na posiadanie potomstwa. Jest to nie tylko istotne, ale też może w znaczący sposób pomóc ograniczyć koszty leczenia w przypadku par bezproduktywnie starających się o dziecko. Że o stratach psychicznych, których być może udałoby się uniknąć już nawet nie wspomnę, gdyż wydaje się to być czymś bardzo oczywistym.

4 lata temu
m_cz

Podoba mi się pomysł, aby rozpocząć akcję przeprowadzania podobnych szkoleń. Wydaje mi się, że jest to bardzo ważne, aby personel taki jak właśnie pielęgniarki/pielęgniarze oraz osoby pracujące w położnictwie były w stanie udzielić pacjentom starającym się o posiadanie potomstwa kompetentnych informacji o ich stanie zdrowia oraz o możliwościach zajścia w ciąże. Ważne jest także, aby móc szkolić pacjentów o zdrowiu prokreacyjnym. Zwłaszcza teraz w czasie kiedy coraz więcej par ma problem z zajściem w ciąża naturalnymi metodami, a jednocześnie przesuwa się wiek kiedy ludzie rozpoczynają starania i w ten sposób zmniejszone są szansę na osiągnięcie sukcesu prokreacyjnego. Trudno jest bowiem oczekiwać, że jeśli nawet ktoś zacznie leczenie bezpłodności, ale odbędzie się to w późnym wieku, to że uda mu się osiągnąć oczekiwaną ciążę zanim czynność jajników całkiem wygaśnie. Jasne, że metoda in vitro daje ogromne możliwości i znacznie przesuwa się ta granica wieku w której kobiety są jeszcze w stanie posiadać potomstwa i zajść w ciążę. Nie mniej jednak gdyby położnicy i położne współpracujący i mający największy kontakt właśnie z młodymi parami byli w stanie pomóc im, szkolić i służyć poradą dotyczącą zdrowia prokreacyjnego być może udało by się uniknąć przynajmniej części z tych przypadków, kiedy zapłodnienie metodą sztucznego pobrania komórki jajowej, inseminacji czy innych metod byłoby jedyną możliwością pozwalającą doczekać się upragnionego potomstwa.

4 lata temu
mariuszzawadzki

Tak, trudno się nie zgodzić z faktem, że lepiej zapobiegać niż leczyć. A wiele jeszcze jest pola do popisu jeśli chodzi o podejście ludzi do zdrowia w tym tego związanego z utrzymaniem prawidłowej płodności. Przecież, aby móc posiadać potomstwo nie wystarczy skupić się tylko i wyłącznie na prawidłowym funkcjonowaniu układu rozrodczego. Każdy człowiek jest organizmem jako całością, a nie poszczególnymi narządami. Wobec tego trzeba przykładać należytą wagę nie tylko do samych organów związanych i typowo kojarzonych z układem rozrodczym. Często u kobiet do zaburzeń owulacji dochodzi w przypadku złej tolerancji glukozy i związanych z tym dalszych zaburzeń. U mężczyzn brak aktywności fizycznej prowadzi do spadku stężeń hormonów płciowych w tym odpowiadającego za dojrzewanie i w ogóle produkcję plemników testosteronu. Trzeba ludziom uświadomić, że to jaki styl życia prowadzą ma wpływ na bardzo wiele sfer ich życia. I może równocześnie mieć znaczenie dla ich zdrowia prokreacyjnego. Czasem dużo większe niż by się mogło wydawać. Mam nadzieję, że w przyszłości ludzie zaczną doceniać rolę jaką to odgrywa w ich życiu i zaczną od modyfikowania codziennych przyzwyczajeń. Dopiero kiedy to nie przyniesie efektów podejmą dalsze starania w postaci chociażby właśnie rozpoczęcia leczenia hormonalnego lub wręcz skorzystania z jednej z oferowanych metod wspomaganego rozrodu.